Profil mordercy – coś tu nie pasuje…

Ciąg dalszy wpisu Zdzisiek przewraca się w grobie… Profil mordercy – coś tu nie pasuje… A właściwie to prawie wszystko się nie zgadza …
Pewnego dnia zorganizowano naradę, która zgromadziła oprócz milicjantów prowadzących sprawę – kilku oficerów z Warszawy oraz kilku naukowców. Były to znane i uznane autorytety w dziedzinie psychologii, psychiatrii i medycyny sądowej.
Naukowcy byli podzieleni. Jedni w zabójstwach kobiet widzieli motyw polityczny – nazwiska 2 ofiar to Gierek i Gomółka. Inni twierdzili, że motyw zbrodni jest jak najbardziej seksualny.
Według jednych rozpatrywanych teorii morderca miał być wielokrotnie karanym sadystą inne zaś zakładały, że nie miał konfliktu z prawem. Zakładano też iż sprawca to homoseksualista by po chwili wysunąć teorię przeczącą temu, jakoby morderca miał być „normalny” ale za to z urazem do kobiet. Były komandos lub sportowiec – kompletny groch z kapustą…
Najciekawszym jednak pozostaje ukrywany w oficjalnych informacjach z tamtych lat – nie mogło być inaczej – fakt współpracy PRL-owskiej milicji ze specjalistami kryminalistyki z innych krajów. Na przykład z Ameryki – tej dekadenckiej, kapitalistycznej i imperialistycznej…
Pewnego dnia przyjechał więc do Warszawy amerykański psychiatra James A. Brussel. Gość ten zdobył sławę pomagając w ujęciu Mad Bombera oraz Dusiciela z Bostonu. Profilowanie psychologiczne przestępców to także jego zasługa.
To co podał profesor Brussel jest zdecydowanie bardziej precyzyjne i spójne. Wg niego przestępca jest schizofrenikiem paranoidalnym. Nienawidzi kobiet a przede wszystkim matki i to jest główny obok zaburzeń seksualnych motyw jego działania.
Jest schludny i czysty, samotnik, indywidualista. Pracuje raczej umysłowo jako technik lub pracownik umysłowy. Chce pracować samodzielnie. Nie popada w panikę…
Mister James spisał się na medal – portret psychologiczny sprawcy jest dokładny i logiczny.
Milicjanci poprosili Brussels’a o przesłanie z USA szczegółowego raportu z jego pracy w Polsce. Taki raport dotarł do kraju, ale jak się okazało nie miał znaczenia. Wampir już został ujęty…
Wampir z Zagłębia – Zdzisław Marchwicki nie był mańkutem, nie miał średniego ani wyższego wykształcenia, nie chorował na schizofrenię, pił, palił, był notowany i miał rodzinę. Z całą pewnością też nie on napisał listy, które
zdaniem Brussela były dziełem prawdziwego Wampira.
Ale czy ktoś wtedy się tym przejmował? Ważne, że złapano „zboczeńca”…

A co ty o tym myślisz?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.