W obronie własnych „cipek”

Ostatni wpis poświęciłem feministkom walczącym w obronie własnych „cipek”. Obawy przed włażeniem do łóżek owych kobiet przez wszystkich, nawet niezainteresowanych są tak ogromne, że aż trudno to sobie wyobrazić…

Wulgarne transparenty, zajadłe wpisy w społecznościówkach i po co?

Nie mam pojęcia – skoro deklarująca się jako feministka Maja Bohosiewicz „strzeliła w plecy” czarnemu protestowi.

maja_bohosiewicz

Koleżanki feministki i sympatycy ostro zareagowali – tak, że Maja usunęła post…

A nie było w nim nic złego. Po prostu p. Bohosiewicz przeczytała projekt ustawy antyaborcyjnej i stwierdziła:  Przeczytałam ustawę i jestem trochę w szoku. Bo nic mnie w niej nie szokuje. Myślałam, że nie można robić badań prenatalnych, że lekarz który ratując mnie pójdzie siedzieć, jeśli płód umrze. Brednie. (…) Puszczają w mediach informacje, że lekarz który ratował twoje życie i przez te działania dziecko zmarło, będzie siedział. Przeczytałam tę ustawę (dopiero dzisiaj) i ja się z czarnego protestu wypisuję.

Jakież to proste – wystarczyło przeczytać. Wygląda na to, że ktoś na podpuszczaniu kobiet postanowił coś ugrać. Najważniejsze aby było głośno – patrz pewna gwiazda estrady (?!) pochwaliła się wycieczką na Słowację – bo mieszkanie nie pomieściłoby jeszcze jednego kompletu zabawek. Jak tak czytam takie i podobne rewelacyjne wypowiedzi co większych wyzwolonych kobiet to strach mnie ogarnia. Głupota króluje niepodzielnie na świecie.

Mistrzynią logiki „kobiecej” jest tu Manuela Gretkowska i jej wypowiedzi dla Newsweek Polska np.: ”Po latach przysłuchiwania się opowieściom z psychiatryka mogłabym stawiać diagnozy i zarazem być jego pacjentką.”

 

Nic dodać, nic ująć. Polecam dla poznania tej „pisarki” poczytać innych wypowiedzi dla Newsweek’a. Naprawdę tyle nie merytorycznej żółci i nienawiści dawno nie czytałem. Nie wiem co Gretkowską trzyma w tym „katotalibanie”. Pewnie nie potrafi napisać wartościowej powieści w języku innym niż polski – tak aby mogła się z tego utrzymywać. No chyba, że uwali gniota o polskim antysemityzmie?

Z drugiej zaś strony oprócz całego mnóstwa Polek anonimowych uważających cały tem „protest” za odwracanie uwagi opinii publicznej od rzeczy ważnych są i osoby znane a przecież trzeźwo myślące np. Magdalena Ogórek – kandydatka na urząd prezydenta RP – która powiedziała w wywiadzie dla polskieradio24: prawa kobiet nie są w Polsce łamane… Dodała też, że gdyby tak było sama by pierwsza protestowała.

Obawiam się, iż kobiety dają się manipulować różnym „feminazistkom” a potem będą żałowały. Przykładem niech tu będzie historia Normy McCorvey, która po latach opowiedziała jak została zmanipulowana przez prawników, których jedynym celem było zmiana prawa aborcyjnego w USA. A co najciekawsze, dziś McCorvey jest dzuałaczką ruchów pro-life…

A co ty o tym myślisz?